Styczeń 18, 2014

Praca nad drugą edycją ruszyła :)

Moi drodzy, od kilku dni pracujemy nad drugą edycja mojego autorskiego programu “Sablewskiej sposób na modę”. Pisze przed NAMI, bo mam najlepszą ekipę pod słońcem, wspaniałych ludzi. Wybierając ich kierowałam się przede wszystkim sercem i zaufaniem. Tak już mam, że rozum zostaje na drugim planie. I dobrze mi z tym… Pierwsza edycja wzbudziła sporo emocji, nie tylko na planie programu. Dziękuje wszystkim, którzy pracowali przy pierwszej edycji i zrobili kawał, naprawdę dobrej roboty. Nie będę wymieniała nazwisk, bo mogłabym kogoś, niechcący pominąć. Dziękuje mediom, które pisały, piszą i będą pisać  o programie  szczerze i konstruktywnie. A także tym, które  wymyślały, wymyślają i będą wymyślać historie mi nie znane. Dzięki takim newsom mój autorski program bije rekordy oglądalności. I na szczęście ludzie sami oceniają jego autentyczność, bez konieczności sugerowania się ignoranckimi informacjami. Piszę szczerze, bo nie lubię poprawności politycznej. Szczególnie kiedy kocham swoją pracę…

Love

M

        Autor:  |         Komentarze 1 610
Styczeń 14, 2014

LOVE

…back to basic…

M



        Autor:  |         Komentarze 6
Styczeń 9, 2014

Sposób na sportowe ubrania.

Moje pierwsze postanowienie noworoczne… Sport !. Piotr Łukasik, mój trener zrobi resztę. Ja tylko grzecznie będę realizowała jego plan wobec mnie :) .

Ale zanim, chcę Wam przedstawić nowość z palety Perwolla (jeden z moich ulubionych partnerów). Nowy płyn Perwoll Sport & Active z Efektem Odświeżania. Skutecznie odświeża i neutralizuje przykre zapachy po treningu, uwalniając cząsteczki przyjemnego zapachu.  Dodatkowo, specjalny detergent pielęgnuje syntetyczne włókna ubrań sportowych i dba o właściwości membrany tj. jej zdolność do szybkiego schnięcia, przepuszczalność pary wodnej, odprowadzanie wilgoci i odporność na warunki pogodowe.

A trochę prościej… To mój sposób na sportowe ubrania ;)

Informacje jak dbać o ubrania sportowe znajdziesz na www.perwoll.pl.

Love
M

        Autor:  |         Komentarze 916
Styczeń 1, 2014

Nowy! 2014 rok…

Dziś cały dzień zastanawiam się co napisać Wam na ten nowy 2014 rok i szczerze…  w pierwszym odruchu chciałam życzyć Wam odwagi – we wszystkim (to niby takie proste). W życiu, prywatnym i zawodowym. W lepszych i gorszych chwilach. W momentach, które tworzą nas samych… Nawet jeśli na początku wydają się zbyt błahe, warto czasem zaryzykować, poczekać. Wiele razy w moim życiu coś, co tu  i teraz było przykre, później przekształcało się w szczęście jakiego nie potrafiłam sobie wyobrazić wczesniej.

Kiedy wspominam stary rok mam ciarki na plecach. Był trudny, nie ma co owijać w bawełnę. Zamieniłam romans z muzyką na miłość z modą. Jako doradca wizerunkowy podjęłam się wielu nowych wyzwań. Od początku, kolejny raz budując siebie. Walka o program była chyba najważniejszą z rund, w moim życiu zawodowym. Odważyłam się zrobić projekt, który nie miał na celu pokazanie mody krytycznie i jednoznacznie (to zawsze się sprzeda – tak słyszałam, ale nie o to mi chodziło). Chciałam zrobić coś pożytecznego dla innych, coś co przyniesie wiele dobrego. Pokaże, że moda nie ma granic. I wiecie co… UDAŁO SIĘ!

Niczego mi nie brakuje, jestem szczęśliwa. ODWAGI, kochani! To będzie dobry rok!

LOVE

M

Foto: Weronika Bang

        Autor:  |         Komentarze 1 468
Grudzień 31, 2013

!!!!!!!!!

KOCHAJMY SIĘ !!!!!!!!!

Love

M

        Autor:  |         Komentarze 5
Grudzień 28, 2013

“10 sposobób na modę” oczami pewnej blogowiczki.

Pięknie dziękuje za te słowa.

http://format1x1.blogspot.com/2013/11/10-sposobow-na-mode-wedug-mai.html#sthash.L5uTNMGj.dpuf

Love

M

ps. Karolina Orzechowska jest autorką wpisu.

        Autor:  |         Komentarze 31
Grudzień 25, 2013

 

        Autor:  |         Komentarze 14
Grudzień 24, 2013

Święta 2013

ŻYCZĘ WAM Z CAŁEGO SERCA – PIEKNYCH ŚWIĄT, OTULONYCH MIŁOŚCIĄ I POKORĄ…

love

M

FOTO: Weronika Bang

 

        Autor:  |         Komentarze 10
Grudzień 19, 2013

Czat na Onet.pl już dziś.

Zapraszam dziś, 19 grudnia (czwartek), godz. 20:00.  Na żywo – czat na Onet.pl. Mam nadzieje, że porozmawiamy o wszystkim, nie tylko o modzie ;)

http://czat.onet.pl/rozmowy.html

Love

M

Foto: Weronika Bang

        Autor:  |         Komentarze 9
Grudzień 18, 2013

Wywiad dla iTVN.

Wywiad dla iTVN.
Na mój autorski program “Sablewskiej sposób na modę” zapraszam widzów spoza granic Polski.
W KAŻDĄ SOBOTĘ O GODZ. 17.45 (CET – BERLIN, PARYŻ), 17.55 (CST – CHICAGO) i 18.55 (EST – NOWY JORK, TORONTO) NA ANTENĘ iTVN.

Love

M

Sablewskiej sposób na życie

Kiedyś nieśmiała dziewczyna – dziś zdecydowana kobieta z jasno określonymi priorytetami i konkretnym celem. Aby go realizować, przeprowadziła niejedną rewolucję w swoim życiu osobistym i zawodowym. Zrezygnowała z pracy managera w branży muzycznej, założyła bloga o modzie i została doradcą wizerunkowym. Prowadząca i autorka programu „Sablewskiej sposób na modę” jest prawdziwą weteranką metamorfoz. Nie tylko tych zachodzących w jej programie, ale również tych, przez które przeszła sama. W jaki sposób kształtował się jej styl? Dlaczego uważa, że moda zaczyna się pod ubraniem? Maja Sablewska opowiedziała nam o inspirujących podróżach, idolach z dzieciństwa i pracy nad swoim programem.

 

 

Maja Sablewska _Weronika Bang_1.jpg
                    Maja Sablewska _Weronika Bang_1.jpg

 Dla bohaterek Twojego programu impulsem, by przejść metamorfozę jest spotkanie z Tobą. Co sprawiło, że kiedyś Ty sama postanowiłaś dokonać przełomu i zmienić swój wizerunek i swoje życie?

Takim bodźcem są dla mnie podróże. Szczególnie wpłynęły na mnie pierwsze wakacje w Stanach Zjednoczonych, kiedy w Miami zrobiłam sobie tatuaż – portret Marilyn Monroe. Ten pierwszy, dość duży obrazek w widocznym miejscu uświadomił mi, że najwyższa pora zadbać o siebie i zastanowić się, jak chcę wyglądać i jak chcę być postrzegana.

Dziś wyróżnia Cię miejski, niezobowiązujący styl i, przede wszystkim, luz, który wprowadzasz na salony. Wynika to z Twojego podejścia do show biznesu czy tylko i wyłącznie gustu?

Z jednej strony jest to puszczanie oka w stronę show biznesu, do tego wiecznego wypożyczania ciuchów na czerwony dywan. To okropne, kiedy osoby, które mają naprawdę świetne osobowości przebierają się za kogoś, kim nie są. Z drugiej strony taki właśnie luźny, casualowy jest mój styl i świetnie się w nim czuję.

Czyli nie ma szans, żebyśmy zobaczyli Cię w sukni balowej i strojnym koku?

Chyba nie. Nie byłoby to spójne z moją osobowością. Ci, którzy znają mnie bliżej, wiedzą, że jestem zakręcona i daleko mi do poważnego stylu.

Do tworzenia zadziornych i jednocześnie swobodnych stylizacji inspirują Cię ulice wielkich miast. Które z odwiedzonych przez Ciebie miejsc w największym stopniu ukształtowały Twój styl i sposób patrzenia na świat?

Najbardziej bliski jest mi styl londyński, ale doskonale czuję też modę z Nowego Jorku. To tam rozpoczęła się moja przygoda z poszukiwaniem własnego stylu. Na jedno ze spotkań biznesowych w Nowym Jorku postanowiłam ubrać się zupełnie inaczej niż dotychczas. Poszłam na nie w czapce, marynarce i sportowych butach, a nie w garsonce czy ekskluzywnym garniturze. Partnerzy biznesowi pozytywnie przyjęli mój image i zrozumieli, że w ten sposób wyrażam siebie. Kiedy uzyskałam ich akceptację, pomyślałam, że najwyższa pora postawić na swoją intuicję, zamiast wiecznie dostosowywać się do okoliczności.

Pobyt w Nowym Jorku pozwolił Ci zmienić sposób myślenia o modzie, a jak wpłynęły na Ciebie wizyty w Londynie?

Tam zdobyłam kolejne doświadczenie, które kompletnie mnie zmieniło. Zrobiłam wywiad z Kate Moss, poznałam jej stylistkę, zakolegowałam się z nią i dzięki niej zobaczyłam w Londynie miejsca, w których trendy nie są narzucane, a dopasowywane do osobowości.

Do Twojej osobowości dopasowana jest też unikalna formuła programu „Sablewskiej sposób na modę”. Dlaczego postanowiłaś nie iść na łatwiznę i stworzyłaś własny, nowy format?

Bardzo lubię francuskie i angielskie programy o modzie, ale nie było jednej pozycji, którą totalnie bym się zainspirowała i na tyle czuła jej formułę, by powiedzieć o niej, że jest moja. Nie czerpałam z gotowych rozwiązań, przyszłam do Małgorzaty Łupiny z własnym pomysłem i propozycjami, a ona nadała im właściwy kształt.

Dlaczego program dla Polaków powinien różnić się od tych dla Brytyjczyków czy Francuzów?

Bo Francuz po prostu nie wie, jak się ubrać. My z kolei często mamy dobre wyczucie stylu, ale problem jest bardziej złożony. Reżyser programu „Sablewskiej sposób na modę” mówi, że jestem „doktorem Szczytem bez skalpela”, że wchodzę do głów uczestniczek. I coś w tym jest, bo chcę wpłynąć na Polki, dać im fundament, by w przyszłości potrafiły dbać o siebie i radzić sobie same.

Ze względu na potrzeby uczestniczek, modowe show dla Polaków powinno diametralnie różnić się od zagranicznych programów. Czy sama moda w Polsce również jest inna od tej zagranicznej?

W porównaniu do innych narodów jesteśmy mało odważni, strasznie boimy się tego, co nowe. Nie założymy kapelusza czy kolorowego T-shirtu, żeby nie wytykano nas palcami. Wiecznie szukamy wymówek, bo mamy za mało wiary w siebie. Wychodząc na ulice Amsterdamu, widzi się wiele barwnych postaci, które może nie zawsze wyglądają świetnie, ale są odważne i mają swój styl. Holenderki nawet na rowerach jeżdżą w szpilkach! Z kolei w Londynie dziewczyny łączą styl brytyjski z japońskim – i wychodzi im to świetnie. Nam niestety brakuje tej odwagi.

Sablewskiej sposob na mode_TVN_Piotr Litiwc_11.jpg
                    Sablewskiej sposob na mode_TVN_Piotr Litiwc_11.jpg

Mówisz, że miksowanie trendów i zaskakujące rozwiązania nie są naszą najmocniejszą stroną, jednak branża modowa w Polsce zaczyna rozkwitać. Które miasta miałyby szansę powalczyć o miano polskiej stolicy mody?

Na to miano zasługuje Trójmiasto, gdzie ludzie poprzez klimat wakacyjny mają większy luz w podejściu do mody. Z drugiej strony – taką stolicą mógłby być Poznań, miasto, w którym nie ma miejsca na pusty fashion week, a moda jest sposobem na życie, na rozwój i na pomoc innym. Idąc dalej na południe na uwagę zasługuje Kraków, którego mieszkańcy są synonimem uwielbianego przeze mnie stylu – bohemy. I oczywiście nie można pominąć Warszawy, której mieszkańcy mają setki sposobów na wyrażanie siebie. Warszawa to państwo w państwie w dziedzinie mody.

W którym mieście jest Twoje serce?

W wielu miejscach na raz. Rodzinny Sosnowiec zawsze będzie mi bliski, bo tam jest cała moja rodzina i moi ukochani rodzice. Część mojego serca znajduje się też w Londynie, gdzie mieszka moja siostra, w Gdańsku przy moim partnerze i oczywiście w Warszawie, gdzie mieszkam.

Szalona fryzura, okulary lub kapelusz nadal zaskakują mieszkańców Sosnowca?

Teraz już pewnie nie, ale kilka lat temu, kiedy kupiłam kapelusz w Warszawie i przyjechałam w nim do rodzinnego miasta, musiałam go zdjąć po trzech minutach. Patrzono się na mnie bardzo podejrzliwie.

Niektórzy równie podejrzliwie patrzą na tatuaże. Dla Ciebie są one elementem mody czy wyrażaniem emocji?

Dziesięć lat temu, kiedy zaczęłam w ten sposób ozdabiać swoje ciało, byłam bardzo nieśmiała. Wydawało mi się, że jeśli będę wyrażała poprzez tatuaże to, co czuję, to inni będą mnie lepiej rozumieć. Chyba jednak nie do końca tak było (śmiech). Dziś tatuaże ułatwiają mi dobieranie garderoby, bo nadają pikanterii nawet najprostszym krojom. Uwielbiam każdy z nich i ciągle chcę robić ich więcej. Jedna z uczestniczek programu też zdecydowała się na wizytę w studiu tatuażu i zrealizowała tym samym marzenie, którego wcześniej się obawiała.

Któryś z Twoich tatuaży dotyczy Twojego programu?

Tak. Kiedy dwa lata temu zaczęłam myśleć o własnym programie, zrobiłam tatuaż na lewym ramieniu – dwa anioły ratujące człowieka. To kopia obrazu sakramentalnego znalezionego przypadkiem w wielkiej księdze. Wzięłam go za znak i podpowiedź, w jakim kierunku powinnam się rozwijać.

Pomysł na program od początku był jasny – chęć udzielania porad i pomocy uczestniczkom. Jednak mówisz, że na początku jego formuła „była trochę nieokrzesana”. W każdym odcinku i przy każdej bohaterce ekipa programu uczyła się czegoś nowego?

Tak i nadal się uczymy. Zdarzyło się na przykład, że przymierzyłam ulubiony zestaw ubrań jednej z uczestniczek. Dopiero kiedy zobaczyła te ciuchy na mnie, zrozumiała, jak zniekształcają sylwetkę. Nigdy nie zapomnę tej sceny, bo nasz operator śmiał się podczas jej kręcenia tak, że kamera się ruszała i połowę zdjęć musieliśmy powtórzyć. Również marzenia uczestniczek programu podsuwały nam kolejne pomysły do tego, jak ostatecznie powinna wyglądać formuła programu.

Czy zdarzały się takie sytuacje, że któraś z uczestniczek wzbraniała się od zmiany fryzury czy garderoby?

Oczywiście, że były takie sytuacje. Przyzwyczajenia, których się uparcie trzymamy często okazują się wielką blokadą, która hamuje zmiany, również te pozytywne. Moją rolą jest sprawienie, by uczestniczki pozbyły się tych przyzwyczajeń i otworzyły się na coś nowego. Plan awaryjny w takich sytuacjach to wysłuchanie obaw bohaterki i jej propozycji. Jedna z pań absolutnie nie chciała skrócić włosów. Jednak po rozmowie zmieniła zdanie, przeszła bardzo udaną metamorfozę i nadal odwiedza stylistę fryzur z programu.

Otwieranie się na zmiany nie każdemu przychodzi łatwo. Gdyby kilka lat temu zaproponowano Ci metamorfozę na wizji pod okiem doradcy wizerunkowego, zgodziłabyś się?

Znając siebie sprzed lat, pewnie bardzo bym chciała poddać się takiej metamorfozie, ale mój problem wtedy polegał na tym, że byłam nieśmiała. Jakiekolwiek ryzyko ośmieszenia się w telewizji byłoby dla mnie ogromnym stresem. Jednak teraz, z perspektywy czasu, wiem, że gdyby kiedyś dano mi taką szansę, na pewno bym z niej skorzystała.

Gdybyś zdecydowała się na metamorfozę, to jakie cechy musiałby mieć Twój doradca wizerunkowy, żebyś mu zaufała?

Przede wszystkim, żebym mogła mu uwierzyć i mieć pewność, że potrafi mi pomóc, musiałabym wiedzieć, że kiedyś sam przeszedł olbrzymią transformację. Doradca nie powinien też ślepo podążać za sukcesem. W każdej metamorfozie to człowiek zgłaszający się z prośbą o poradę powinien czuć się najważniejszy.

 Maja Sablewska _Weronika Bang_2.jpg

                    Maja Sablewska _Weronika Bang_2.jpg

Co robisz, żeby uczestniczki „Sablewskiej sposób na modę” czuły, że to one są najważniejszym punktem programu?

Staram się przede wszystkim dawać jak najwięcej od siebie. Posiadam sporo empatii i od razu wiedziałam, że w swoim autorskim programie będę chciała poznawać historie uczestniczek, a potem im pomagać. Sama również przeszłam wielką przemianę, dlatego jest mi łatwiej zrozumieć problemy kobiet, które się do mnie zgłaszają.

Często nazywasz swoje wcielenie sprzed metamorfozy „brzydkim kaczątkiem”. Jednak niektórych wskazówek modowych nauczyłaś się już jako dziecko…

Modą interesowałam się odkąd pamiętam, ale będąc zamkniętą w sobie, mieszkającą w Sosnowcu dziewczyną, egzystującą w rodzinie, która nie była szczególnie zamożna i wiedząc, że o wszystko muszę walczyć sama, nie mogłam spełniać swoich wszystkich zachcianek. W podstawówce kupowałam olbrzymie bluzy dresowe i robiłam z nich sukienki. Nikt tego nie rozumiał, ale ja czułam się w nich dobrze. Podglądałam też styl mamy i babci. To od babci, która od zawsze lubiła i nadal lubi jesienne, ciepłe kolory, nauczyłam się zasady łączenia trzech barw. Do dziś z niej korzystam, bo trzy tonacje zawsze wyglądają ze sobą dobrze.

Chęć dzielenia się swoimi spostrzeżeniami i dawania czegoś od siebie też wyniosłaś z domu?

Całe życie jedyne, na czym mi zależało to pomoc innym. Wierzę, że rodzimy się z jednym skrzydłem, a kiedy pomagamy innym, rośnie nam drugie.

Starasz się służyć bohaterkom radą, zamiast z góry je oceniać. Czy widzisz siebie w roli krytyka modowego?

Z jednej strony uważam, że nie powinno się krytykować ludzi, których się nie zna, a jeśli już chcemy nimi potrząsnąć to krytyka powinna być konstruktywna. Tak się dzieje w tym programie. Najpierw poznaję wnętrza uczestniczek, a krytykując, nikogo nie obrażam i nie poniżam. Cieszę się, że nie trzeba wygłaszać złośliwych uwag, żeby stworzyć dobry program o modzie.

Gdybyś jednak mogła wybrać, kto z rodzimych gwiazd dostałby od Ciebie maksymalna ocenę?

Niewątpliwie świetnie ubraną Polką jest Małgosia Bela. Zrobiła światową karierę w modelingu, ma niezwykły styl i osobowość. Jestem też olbrzymią fanką stylu Beaty Tyszkiewicz.

Warto inspirować się innymi osobami czy lepiej stawiać na niewzorowaną na nikim wolność w wyrażaniu siebie?

Najlepiej połączyć i jedno i drugie. Jak byłam dzieckiem uwielbiałam Depeche Mode i próbowałam ubierać się tak jak oni. Miałam swoich wielkich idoli, którzy na pewno ukształtowali mój gust. Jako szesnastolatka byłam zakochana w Natalii Kukulskiej – wzorze do naśladowania również w kwestii stylu.

Miałaś też fryzurę „na Depecha”?

No niestety, w wyniku błędu fryzjerskiego tak, choć wcale tego nie chciałam (śmiech)! Trzeba mieć osoby, które inspirują, ale niekoniecznie trzeba je naśladować w każdym calu.

Nie wszystkie Twoje porady dotyczą wyglądu i wyrażania własnej osobowości przez ubiór. Zachęcasz też do zdrowego odżywiania. Skąd się wzięło to zamiłowanie?

Gotowanie stało się moją wielka pasją, po tym jak przeszłam serię badań i dowiedziałam się, że muszę zmienić swój niezdrowy styl życia. Zrezygnowałam wtedy z mięsa i innych produktów, które źle na mnie działają. Przestałam też jeść wieczorami – zamieniłam kolacje na pożywne śniadania. Najlepszą dietą jest po prostu zdrowy, świadomy styl życia, a ja lubię mieć poczucie, że wszystko, co jem sprawia, że mój organizm funkcjonuje prawidłowo.

Czy jest szansa, że w kolejnej odsłonie programu zobaczymy Cię gotującą?

Mam mnóstwo pomysłów na nowe odcinki. Chciałabym pokazać uczestniczkom, które mają problem z wagą i nie wiedzą, jak się zdrowo odżywiać, w jaki sposób przyrządzić zdrowe śniadanie. Kto wie, może w którymś z odcinków rzeczywiście przygotuję bohaterce zdrowy i smaczny posiłek, na przykład kaszę jaglaną. Zrobiłabym to z wielką chęcią.

Gdybym chciała od jutra zacząć całkowitą metamorfozę to najpierw powinnam odwiedzić dietetyka czy stylistę?

Doradcę wizerunkowego, który pokieruje dalszymi zmianami i skoordynuje ich kolejne etapy. Czyli najlepiej przyjść po prostu do mnie (śmiech)! Osoba, która chce rozpocząć metamorfozę powinna pojąć kilka podstawowych zasad dotyczących tak odżywiania, jak i mody. Myślę jednak, że proces zmian polecałabym zacząć od tego, co pod ubraniem – od zadbania o ciało i dobre samopoczucie.

Bycie doradcą wizerunkowym, który współpracuje z fryzjerami, stylistami, dietetykami, a nawet lekarzami, wymaga świetnej organizacji czasu, co, jako były manager, masz zapewne w małym palcu. Jak jeszcze wieloletnia praca managera przygotowała Cię do Twojego nowego zajęcia?

Niektóre elementy pracy managera przeniosłam wprost do swojego programu. Każda współpraca z gwiazdą zaczynała się w ten sam sposób, co praca z bohaterką „Sablewskiej sposób na modę” - od długiej rozmowy na kanapie. Z artystkami potrafiłyśmy przegadać od 3 do 12 godzin i w tym czasie poznawałyśmy się nawzajem. Po takiej sesji wiedziałam już, czy chcę z daną osobą współpracować i czy jestem w stanie jej pomóc. Szczera rozmowa z uczestniczkami programu TVN Style również jest kluczem do udanej metamorfozy.

Przeprowadzane pod Twoim okiem przemiany stały się hitem TVN Style, a program już wkrótce zagości na antenie iTVN. Jakiego spodziewasz się odbioru za granicą?

Mam nadzieję, że odbiór za granicą będzie równie dobry lub nawet lepszy niż w Polsce. Wierzę w to, że ludzie, którzy kiedyś odważyli się zmienić środowisko, wyjechać i wkroczyć w mentalność nowego kraju, często o wiele bardziej pozytywną, są w stanie wyprodukować takie pokłady empatii, że sukcesy bohaterek programu będą ich cieszyć jeszcze bardziej. To, że mój program będzie w iTVN to dla mnie niezwykłe wyróżnienie.

Wygląda na to, że program „Sablewskiej sposób na modę” to Twoje oczko w głowie. A jaki jest Twój kolejny cel?

Jestem bardzo zadowolona z tego, gdzie jestem i co robię w tej chwili. To ogromne szczęście być gospodynią programu, o którym się marzyło, dlatego moim jedynym życzeniem jest, by nikt mi nie przeszkadzał w podejmowaniu nowych wyzwań. Żyję tym, co dzieje się tu i teraz, a jedynym powodem, dla którego staram się planować przyszłość są moi bliscy i ich dobro.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Iga Kamińska (iTVN)

        Autor:  |         Komentarze 18